Archiwum | Listopad, 2013

Szok! Juliusz Cezar na Pudelku

28 List

Poszukując historycznych początków celebrytyzacji politycznej sięgnąłem po trochę zakurzone „Żywoty cezarów” Gajusa Swetoniusza Trankwillusa. Książkę dostałem w prezencie, chyba w ósmej klasie podstawówki. Dzięki lekturze biografii Nerona błyszczałem na polskim przy omawianiu „Quo vadis”. Nie wiem czy Cezar był celebrytą w rozumieniu Boorstina, czy studiów kulturowych. Na pewno był celebrytyzowany przez Swetoniusza i – jeśli wierzyć jego relacji – przez współczesne Cezarowi media „masowe”. „Masowe” w cudzysłowie, bo chodzi głównie o plotki i wierszyki opowiadane przez legionistów i lud. Pierwsze dwa cytaty są jeszcze niewinne, choć już w stylu Plotka.  Według Swetoniusza Cezar:

nawet kazał sobie wyskubywać zbędne włosy, co mu niektórzy zarzucali 

Z kolei na głowie pogromca Galów miał problem odwrotny:

Bolał ogromnie nad szpetotą swej łysiny, doświadczywszy nieraz, że go naraża na żarty zazdrośników. Dlatego zwykle zaczesywał rzadkie włosy od tyłu głowy ku przodowi. Ze wszystkich zaszczytów, jakie przyznał mu senat  i lud, żadnego nie przyjął ani nie wykorzystał chętniej, jak prawa do stałego wieńczenia głowy wawrzynem

Prawdziwy „hardkor” zaczyna się dalej. Swetoniusz opisuje rozliczne romanse Cezara, zarówno z mężczyznami jak i kobietami. Przy okazji obficie cytuje wierszyki plebsu, plotki i mowy sądowe przeciwników Cezara (w tym Kuriona twierdzącego, iż Cezar był „żoną wszystkich mężów i mężem wszystkich żon”. Co ciekawe rzymski historyk poświęca tym informacjom więcej miejsca niż daleko poważniejszym epizodom z życia Cezara.

cezar statystyka.037

Cezar jest tylko jednym, pierwszym z brzegu przykładem bo w  Żywotach roi się od tego rodzaju historyjek na temat kolejnych władców Rzymu. Do tego stopnia, że autor wstępu do polskiego wydania napisał:

Obok bowiem doskonałych informacji, rzucających światło nie tylko na osobowość cesarzy, ale i zagadnienia ustrojowe, znajdują się w Żywotach partie przypominające jakby dzisiejsze vie romancee, partie przejęte z literatury brukowej (…)

Ten anachroniczny argument jest świetną ilustracją dla dość powszechnego przekonania potocznego i naukowego, że celebryci i celebrytyzacja to wytwory nowoczesnego społeczeństwa, kultury masowej i współczesnych mediów. Przecież życie tych wielkich, na których ramionach stoimy nie mogło obracać się wokół  łysiny, czy romansów z królami ościennych państw. Polityka miała być wtedy – inaczej niż dziś – poważną sprawą, którą zajmowali się i komentowali poważni ludzie.

Reklamy