Jarek, ja tylko żartowałem, czyli context is the message

3 Gru

Wrzuciłem ten klip:

– fragment dłuższej audycji wyborczej – Andrzeja Dudy na Facebooka bez komentarza, ale doszedłem do wniosku, że jednak kilka zadań jest potrzebnych. Wydaje mi się, że odbiór tego komunikatu, po tym co się wydarzyło przez ostatnie tygodnie, jest już zupełnie inny niż w maju kiedy go emitowano po raz pierwszy.  Jest to ciekawy przykład na to jak kontekst zmienia odbiór.

Ten spot pokazuje też bardzo dobrze co i jak działa w telewizyjnej reklamie politycznej.  Trwa teraz dyskusja o tym, czy PiS i Andrzej Duda robią to co rzeczywiście obiecali i zostali wybrani bo ludzie chcieli restauracji IV RP, czy też może wyborcy dali się nabrać na socjalne obietnice i wcale nie chcą powrotu IV RP itd. itp. Otóż ani Andrzej Duda ani PiS nic nikomu nie obiecali. Sprawili jedynie bardzo silne wrażenie, że obiecują coś fajnego wszystkim. Przypomina mi się cytat z McLuhana dotyczący co prawda reklamy komercyjnej, ale świetnie tu pasujący:

Od nastania techniki zdjęciowej rola reklamy jest tak przypadkowa i ukryta jak „sens” wiersza w przypadku wiersza, a słowa piosenki w przypadku piosenki. Nie mogąc sobie poradzić z niewerbalną sztuką graficzną, wysoce wykształceni ludzie podskakują niecierpliwie na wszystkie strony, żeby wyrazić swoją bezcelową dezaprobatę, co świadczy o daremności ich poczynań, a nadaje reklamie dodatkową moc i władzę.

Tekst w tym spocie nie ma znaczenia, liczy się obraz, podkład muzyczny i wokalika mówiącego.  Jest zresztą sformułowany w taki sposób, że podmiot nie podejmuje żadnego zobowiązania:

Istotne, jest to, że jak już ktoś staje się prezydentem, to staje się wybrańcem całego narodu.

Czy Andrzej Duda w tym fragmencie coś obiecał? Czy ktoś z nas mógłby zaprzeczyć temu, że to ważne żeby prezydent był wybrańcem całego narodu?

I przede wszystkim o tym powinien pamiętać.

Znowu zdanie, w którym wygłaszający nie jest tożsamy podmiotem. Nie „ja będę pamiętał” albo „ja będę służył”, tylko „prezydent powinien”. Jednocześnie jest tu czasownik modalny, zatem zdanie nie mówi o faktach. Nie można zatem powiedzieć czy zdanie jest prawdziwe czy fałszywe. Zresztą, czy ktoś przy zdrowych zmysłach zaprzeczy temu, że prezydent powinien o tym właśnie pamiętać?


że, jego głównym obowiązkiem jest służyć polskiemu społeczeństwu


Nie „ja będę służył”, tylko „jego obowiązkiem jest”.

W tym spocie nie ma żadnej obietnicy a zdania oznajmujące stwierdzają „oczywiste oczywistości”. Już prędzej można próbować rozliczać Kasię Stankiewicz z twierdzenia, że  widziała „orła cień„.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: