Archiwum | meta RSS feed for this section

Programy CAQDA i analiza mediów

22 List

Poniżej moja prezentacja z ostatniej konferencji metodologicznej medioznawców na Uniwersytecie Warszawskim. Tym razem software w służbie badań, czyli rzecz o programach do wspomaganej komputerowo analizy danych jakościowych. Tematyka CAQDA (computer assisted qualitative data analysis) stała się moim konikiem od czasu kiedy zacząłem używać TAMS Analyzera. Moje przygody z CAQDA zaczęły się jeszcze przy badaniach do doktoratu, ale „wsiąkłem” dopiero przy TAMSie. Apostołom CAQDA zarzuca się ostatnio nadmierny techno–optymizm i brak metarefleksji. Ja spróbowałem opowiedzieć o CAQDAS („s” od software) z nieco innej perspektywy niż zazwyczaj. Uznałem, że oprogramowanie jest medium w komunikacji badacza z materiałem badanym. Skupiłem się na tym jak software ramuje proces badawczy na różnych etapach. Skoncentrowałem się na dwóch kwestiach. Jak software wpływa na dobór materiału i na problem „wbudowanej” metodologii”. Przy okazji chciałem opowiedzieć o podstawowych funkcjach oprogramowania i jego ewolucji. W tle był jeszcze wątek wolnych licencji. Materia okazała się chyba nieco zbyt rozległa jak na pietnastominutową prezentację.
P.S. W prezentacji są screencasty, które nie uruchamiają się po konwersji do pdf.

Publikuj i zgiń (w długim ogonie)

6 Sty

Jak wiadomo styczeń jest miesiącem sprawozdawczości, zliczania punktów i tworzenia zestawień. Autor bloga scatterplot zamieścił interesujący ranking  cytowań prac socjologicznych. Nie jestem socjologiem nauki więc prawdopodobnie odkryję tu Amerykę dawno zamieszkaną przez jakichś Wikingów, ale te dane wydały mi się ciekawe. W zestawieniu znalazły się 1563 artykuły z 47 amerykańskich czasopism socjologicznych. Artykuły opublikowano między 1 grudnia 2011, a 30 listopada 2012.
Czołówka wygląda tak:
top10

Na razie nic szokującego. Na pierwszych miejscach dystynkcja, kapitał społeczny, teoria ugruntowana, metafora teatralna. Można powiedzieć „złote przeboje” socjologii. Ciekawie zaczyna się robić kiedy przyjrzeć się całej liście. W zestawieniu za sam tylko 2012 rok jest 27674 różnych pozycji. Prawie 30 tysięcy tekstów cytowanych w jednym tylko roku. Ilu opublikowanych prac w ogóle nie zacytowano?

Myślę, że doszliśmy do punktu, w którym socjologię (i dowolną inną naukę) ogarniają już tylko roboty indeksujące.

Ponieważ jestem wzrokowcem zrobiłem z tej listy wykres:
długi ogon socjologii

Czytelnicy znanej książki Chrisa Andersona dostrzegą tu oczywiście (bardzo) długi ogon. Mediana cytowań wynosi 1, średnia 1.738. Indeks Giniego dla tego rozkładu to 0.336. Z tej listy 17814 (64%) prac jest cytowanych tylko raz. Zaledwie 4% tekstów cytowano 5 i więcej razy. Przypominam, że mówimy o 1563 artykułach w 47 periodykach. Tak więc, jeśli ktoś nie jest drugim Pierrem Bourdieu to w najlepszym razie czeka go długi ogon z 20 tysiącami towarzyszy.

Oczywiście tytuł wpisu jest prowokacyjny. Z lektury Andersona wynika, że ogon był kiedyś dużo krótszy. Digitalizacja, filtry i wyszukiwarki sprawiły, że do tej pory niewidoczne prace znalazły się w bibliografiach. Zatem jasna strona jest taka, że w długim ogonie jednak się tak zupełnie nie ginie.

Myślę też, że zbliżamy się do definitywnego końca umieszczania tekstów naukowych na sprasowanych, martwych drzewach. To do czego trudno dotrzeć, co nie da się tagować, przeszukiwać itd. po prostu zniknie. Tymczasem  Societas/Communitas (9 punktów!) mojego szacownego Instytutu wciąż jest tylko na papierze.

Edit 13.02.2013: Okazuje się, że Societas/Communitas jest dostępny online na platformie ceeol.com zatem muszę zwrócić honor.