Historia w reklamie politycznej

21 Mar

Wracam powoli do korzeni, czyli do reklamy telewizyjnej. Przy okazji testuję TAMSa na materiale audiowizualnym. Wszystko to jako przygotowanie większego badania reklamy politycznej, które przygotowuję na CEECOM we Wrocławiu. Poniżej kolejny krok, czyli prezentacja z konferencji „Manipulacja w mediach” z ubiegłego tygodnia. Impreza jest organizowana przez UKSW, w tym roku tematem była manipulacja historią.

Załadowałem do TAMSa spoty z kampanii europarlamentarnych z 2004 i 2009. Dwa losowo wybrane bloki audycji wyborczych. Klucz kategoryzacyjny był budowany indukcyjnie. Najpierw historia „w ogóle” potem kolejne kategorie. Najbardziej istotny wniosek jest taki, że rola historii w przekazie reklamowym dość drastycznie spadła w 2009. W 2004 7,5% czasu audycji zajmowały odniesienia do przeszłości, w 2009 4,5%. Można to tłumaczyć „historycznością” kampanii 2004, która odbywała się w przededniu naszego wejścia do Unii. Z drugiej strony głębokość mito-logizacji historii, skłania do przyjęcia interpretacji Cassirera, że mit służy nam w redukowaniu lęku przed niepewną przyszłością. Opis jakościowy dotyczy głównie 2004, bo w 2009 było już zbyt mało materiału.
Na koniec uwaga do organizatorów. Skrócenie czasu wystąpienia do 10 minut to dziwna praktyka. Myślę, że konferencji dobrze zrobiłaby ostrzejsza selekcja abstraktów.

Reklamy

Celebrytyzacja polityczna w „Vivie” i „Twoim Stylu”

30 Sty

Na dniach ukaże się mój artykuł o celebrytyzacji w czasopiśmie Media, Kultura, Komunikacja Społeczna. Czysto ilościowa analiza artykułów o politykach i ich rodzinach w „Vivie” i „Twoim Stylu” od początku istnienia tych czasopism. Pisałem o tym badaniu przy okazji świątecznego spektaklu towarowego z udziałem politycznych celebrytów.
Całość tutaj:

Last Christmas I showed you my child*

9 Sty

Od jakiegoś czasu udział politycznych celebrytów w gwiazdkowym spektaklu towarowym jest już nową świecką tradycją. Tym razem w oko wpadł mi gwiazdkowy numer Vivy z Ryszardem Kaliszem, a przede wszystkim z dzieckiem Ryszarda Kalisza na okładce.kalisz viva okładka

Coś mi to przypomniało, więc pogrzebałem w moim  przepastnym archiwum celebrytyzacji politycznej pod hasłem „niemowlaki” i oto co znalazłem:

tusk święta okładka

Gala 12.2009

Viva 12.2011

Viva 12.2011

Być może chodzi tu po prostu  o wykorzystanie schematu dziecięcości, czyli ewolucyjnie wdrukowanego wrażenia „słodziactwa” na widok młodych.  W tle jest oczywiście choinka, więc całość pięknie pasuje do teorii transferu znaczeń McCrackena. A może to tylko kolejny sposób kreowania o intymności na odległość.

 Z drugiej strony w bazie mam w tej chwili 316 artykułów o politykach i ich rodzinach z Twojego Stylu, Vivy i Gali. Wnuk Tuska i syn Ziobry to jedyne niemowlaki jakie są tam tak eksponowane. Wraz z Ignacym Kaliszem łącznie trójka, wszystkie płci męskiej i zawsze koło Bożego Narodzenia.  Co ciekawe matki właściwie się nie pojawiają. Jeszcze nie mam pomysłu jak to zinterpretować, ale jest tu jakiś wzorzec. 

tatusiowie i dzieci

Gdzie się podziała mama?

*śpiewać na melodię znanego przeboju grupy Wham.

Metaproblemy badania celebrytów – wideo

21 Gru

Organizatorzy IV Ogólnopolskiej Konferencji Metodologicznej Medioznawców sfilmowali wszystkie wystąpienia i tym samym znalazłem się na Youtube. Referat dotyczył metateoretycznych i metodologicznych kwestii związanych z badaniem celebrytyzacji politycznej. Całość do obejrzenia tutaj:

Slajdy trochę słabo widać, więc wrzucę też slajdy ze slideshare:

Nad paroma rzeczami musiałem się prześlizgnąć, ale wszystko co miało być powiedziane i jeszcze więcej zostanie w końcu opisane. Schemat baniek, które na wideo widać słabo powstał w świetnym, darmowym programie do mapowanie konceptualnego – VUE. Na etapie projektowania  prezentacji miałem komputer w serwisie w związku z czym użyłem nieco zmodyfikowanej metody off the grid Garra Reynoldsa. Projekt prezentacji wyglądał tak:
prezentacja w wersji low tek

Polityczna retoryka wizualna na Facebooku

4 Gru

Listopad 2013 okazał się miesiącem konferencji. Polskie Towarzystwo Retoryczne zorganizowało konferencję poświęconą retoryce wizualnej. Dzięki temu miałem motywację do dokończenia mojego facebookowo-politycznego projektu z ubiegłego roku. Wtedy porównywałem profile Komorowskiego, Obamy i Romneya używając klasycznych kategorii wypracowanych w badaniach reklamy politycznej (osobowość vs program, pozytywne vs negatywne itp.). Już na pierwszy rzut oka uderzyła mnie  różnica w formie wpisów między polskim, a amerykańskimi kandydatami.
Tekstowość i wizualność politycznego Facebooka
Jak widać wpisy Komorowskiego były oparte na tekście i praktycznie pozbawione elementów wizualnych (poza spotami wideo).

ikoniczność facebooka

Korzystając z konferencyjnej okazji dokodowałem bogaty materiał wizualny. Koncept badania oparty był tym razem na skonstruowanym indukcyjnie kluczu kodowym. Kodowałem po prostu widoczne na zdjęciach „obiekty” następnie tworzyłem kategorie (rodzina, „zwykli ludzie”, „niezwykli ludzie”, przedmioty itp.).  Oczywiście gdzieś w tyle głowy miałem goffmanowski koncepty człowieka w teatrze życia codziennego, przenośnej fasady osobistej itp., więc to nie była zupełnie czysta indukcja.
Dzięki temu projektowi zbliżam się do opanowania wszystkich funkcji TAMSa. Wizualnie prezentacja oparta jest na skeumorfiźmie (podobnie jak poprzednia o facebooku). Wyszły dość ciekawe różnice. Obama dużo częściej eksponował swoją rodzinę, żonę i relacje z pojedynczymi wyborcami. Romney z kolei najczęściej występował w kontekście flagi i wielkich tłumów wyborców. Więcej szczegółów tutaj:

Szok! Juliusz Cezar na Pudelku

28 List

Poszukując historycznych początków celebrytyzacji politycznej sięgnąłem po trochę zakurzone „Żywoty cezarów” Gajusa Swetoniusza Trankwillusa. Książkę dostałem w prezencie, chyba w ósmej klasie podstawówki. Dzięki lekturze biografii Nerona błyszczałem na polskim przy omawianiu „Quo vadis”. Nie wiem czy Cezar był celebrytą w rozumieniu Boorstina, czy studiów kulturowych. Na pewno był celebrytyzowany przez Swetoniusza i – jeśli wierzyć jego relacji – przez współczesne Cezarowi media „masowe”. „Masowe” w cudzysłowie, bo chodzi głównie o plotki i wierszyki opowiadane przez legionistów i lud. Pierwsze dwa cytaty są jeszcze niewinne, choć już w stylu Plotka.  Według Swetoniusza Cezar:

nawet kazał sobie wyskubywać zbędne włosy, co mu niektórzy zarzucali 

Z kolei na głowie pogromca Galów miał problem odwrotny:

Bolał ogromnie nad szpetotą swej łysiny, doświadczywszy nieraz, że go naraża na żarty zazdrośników. Dlatego zwykle zaczesywał rzadkie włosy od tyłu głowy ku przodowi. Ze wszystkich zaszczytów, jakie przyznał mu senat  i lud, żadnego nie przyjął ani nie wykorzystał chętniej, jak prawa do stałego wieńczenia głowy wawrzynem

Prawdziwy „hardkor” zaczyna się dalej. Swetoniusz opisuje rozliczne romanse Cezara, zarówno z mężczyznami jak i kobietami. Przy okazji obficie cytuje wierszyki plebsu, plotki i mowy sądowe przeciwników Cezara (w tym Kuriona twierdzącego, iż Cezar był „żoną wszystkich mężów i mężem wszystkich żon”. Co ciekawe rzymski historyk poświęca tym informacjom więcej miejsca niż daleko poważniejszym epizodom z życia Cezara.

cezar statystyka.037

Cezar jest tylko jednym, pierwszym z brzegu przykładem bo w  Żywotach roi się od tego rodzaju historyjek na temat kolejnych władców Rzymu. Do tego stopnia, że autor wstępu do polskiego wydania napisał:

Obok bowiem doskonałych informacji, rzucających światło nie tylko na osobowość cesarzy, ale i zagadnienia ustrojowe, znajdują się w Żywotach partie przypominające jakby dzisiejsze vie romancee, partie przejęte z literatury brukowej (…)

Ten anachroniczny argument jest świetną ilustracją dla dość powszechnego przekonania potocznego i naukowego, że celebryci i celebrytyzacja to wytwory nowoczesnego społeczeństwa, kultury masowej i współczesnych mediów. Przecież życie tych wielkich, na których ramionach stoimy nie mogło obracać się wokół  łysiny, czy romansów z królami ościennych państw. Polityka miała być wtedy – inaczej niż dziś – poważną sprawą, którą zajmowali się i komentowali poważni ludzie.

Berlusconi, Tusk i life style politics

21 Paźdź

Berlusconi

Otrzymałem miłą przesyłkę z Włoch, od profesora Paolo Manciniego. Krótka książeczka („booklet”) o Berlusconim utowarowieniu i life style politcs. Prezent wziął się z mojej dyskusji z profesorem o tym jaki jest zakres pojęcia life style politics. W wystąpieniu na III Kongresie PTKS Mancini pokazał zdjęcie willi Berluscioniego na Sardyni i postawił tezę, że każdy chciałby mieć premiera z taką willą trochę sprowadzając politykę stylu życia do epatowania przepychem, bogactwem i gwiazdorstwem.  Ponieważ byłem świeżo po lekturze 319 artykułów z prasy kolorowej (Twój Styl, Gala, Viva) opisujących polityków wydało mi się to nadmiernym zawężeniem użytecznej kategorii.  W polskim kontekście kulturowym politycy raczej próbują zaprezentować się jako możliwie najbliżsi temu, co sobie wyobrażają jako życie medianowego wyborcy.  Dobrze widać to w artykule z  Gali, w którym Tuskowie urządzają na potrzeby czytelników wigilię dwa tygodnie przed świętami i opowiadają o swoim życiu takie rzeczy:

Donald Tusk o dzieciństwie i dorastaniu:

Zawsze żyliśmy w niedostatku, ale po śmierci taty, który szybko zmarł – ja miałem niecałe 15 lat, Sonia 17 – to już w ogóle był dramat.

O założeniu rodziny:

… czasy kiedy wzięliśmy ślub, kiedy się Michał urodził były dla nas, młodych, bardzo ciężkie.

O dzieciach:

Moje dzieci nie są zepsute, bo nie jesteśmy zamożni.

Jeszcze o dzieciach:

Michał świetnie sobie radzi w niezależnym życiu: ma rodzinę, pracę, przyjaciół. Nie mówię o pieniądzach, bo Michał jest dziennikarzem i mało zarabia

O pieniadzach i konsumpcji:

nie przywiązujemy jakiegoś szczególnego znaczenia do pieniędzy i dóbr materialnych

Tym wyliczeniom wtóruje żona premiera:

nie mamy np. większych oszczędności i mieszkamy na 65 mkw.

Wydaje mi się, że esencją celebrytyzującego epatowania prywatnością jest utrzymywanie ciągłej równowagi między niezwykłością polityka a jego podobieństwem do wyborcy. Tusk nawet gdyby taką willę miał to nigdy by jej nie pokazał, w przeciwieństwie do zwykłego M o powierzchni 65 metrów kwadratowych.
W każdym razie doszliśmy do porozumienia z profesorem Mancinim, a przy okazji zdobyłem broszurę przydatną w moim celebryckim projekcie.